[O twórczości] Fotografowanie bez aparatu

Od kiedy zajęłam się fotografowaniem na poważnie, przy każdym wyjściu z domu, podczas którego istnieje choć cień szansy na zrobienie jakiegokolwiek zdjęcia, zabieram ze sobą aparat z kilkoma obiektywami oraz statyw. Wiąże się to z dźwiganiem niemałego ciężaru i z zafiksowaniem na zrobienie choćby jednego ładnego zdjęcia. Przez kilka ostatnich takich spacerów zaczęłam odczuwać dość spore obciążenie nie tylko spowodowane wagą mojego plecaka, ale także kreatywne. Postanowiłam zrobić eksperyment i wczorajszego popołudnia poszłam do lasu bez niczego, czym da się wykonać zdjęcie, aby poczuć się znowu jak nie-fotograf i przypomnieć sobie, jak to jest włóczyć się po okolicy bez żadnego celu, dla samego włóczenia się. Czytaj dalej

Reklamy