[(Nie)codziennik fotograficzny] Sezon karmnikowy 2018/2019 – podsumowanie listopada

O rany! Po tak długiej przerwie w blogowaniu, nie potrafię sklecić nawet jednego zdania. Siedzę, gapię się w monitor i nie potrafię zebrać myśli wymazując niemalże wszystko, co wystukam na klawiaturze. Dlatego będzie krótko. Ale mam na to całkiem niezłe usprawiedliwienie! Otóż latem przyszła na świat moja córeczka, która całkowicie zawładnęła moim sercem i czasem. Powoli zaczynamy się synchronizować na tyle, że odnajduję małymi krokami przestrzeń na powrót do swoich projektów. Zupełnie się z tym nie spieszę, bo nie one są teraz najważniejsze, ale przyszła jesień, zrobiło się zimno i do ogrodu zleciały się ptaki dopominając o swoje. Nie pozostawiły mi innego wyboru i zmusiły do otwarcia kolejnego już sezonu karmnikowego. Oto podsumowanie pierwszego miesiąca działalności naszej ogródkowej jadłodajni.

Czytaj dalej

Reklamy

[Prezent] Tapeta na styczeń

Styczeń oznacza dla mnie pełnię sezonu fotografii karmnikowej, więc także i karmnikowe zdjęcie musiało się znaleźć w kalendarzu. Lubię robić portretowe zdjęcia moim stałym ogródkowym gościom. Są to zwykle bardzo pospolite ptaszki, takie jak bogatki, modraszki, wróble czy właśnie mazurki, z których jeden stał się bohaterem styczniowej tapety. Czytaj dalej

[Galeria] Sezon karmnikowy 2015/2016 – podsumowanie

Bogatka

Bogatka

Obiecuję, że to już ostatni wpis o karmniku!

Miniony sezon nie należał do udanych. Z powodu łagodnej zimy do karmnika przylatywały jedynie największe głodomory (sierpówki jeszcze w kwietniu szukały słonecznika i próbowały wylądować na karmniku, którego już nie było), a reszta uniosła się honorem i postanowiła sobie radzić sama. Poniżej zdjęcia z opisanych na blogu odsłon karmnikowych sesji. Czytaj dalej

Sezon karmnikowy – odsłona trzecia

Sezon karmnikowy – odsłona pierwsza i druga. Karmnikowa lista obecności.

Żeby ocenić, czy jest zimno, zamiast na termometr wystarczy spojrzeć do karmnika. Po spadku temperatury zrobiło się zdecydowanie tłumnie. Wprawdzie nadal przeważają największe i najpospolitsze łakomczuchy, czyli wróble i sikorki, to dzisiaj pojawiły się także pierwsze dzwońce (nie udało mi się niestety zrobić im zdjęcia) oraz dwa osobniki, które są albo czyżami albo młodocianymi szczygłami (nie wiem, kiedy te ostatnie zmieniają upierzenie na dorosłe). Przewertowałam kilka atlasów i nadal nie potrafię  zidentyfikować, co to. Bardziej obstawiam czyża.  Jeśli ktoś z Was wie, co to za delikwent kuka z iglaków na zdjęciu, będę wdzięczna za informację w  komentarzu. Czytaj dalej