[(Nie)codziennik fotograficzny] Tam gdzie koza mówi dobranoc

Jednym z atutów spędzania czasu na końcu świata w Bieszczadach jest cudowna, wszechogarniająca cisza. Żaden zewnętrzny odgłos nie zakłóca spokojnego snu do momentu, kiedy ryknie ustawiony w komórce budzik o żałośnie wczesnej porze. Nawet nie da się nim rzucić w kąt, bo szkoda telefonu, a dzwonek jest bezlitosny. No dobrze, przyjechaliśmy tu na zdjęcia, więc trzeba wyjść spod wygrzanej kołdry. Poranna krzątanina idzie opornie, picie herbaty przedłużam w nieskończoność, próbując jeszcze zamknąć na chwilę oczy, kiedy zamiast zimnego prysznicu do rzeczywistości sprowadza mnie złowrogie meeeee. Czytaj dalej

Reklamy

[Fotoporadnik] Jak fotografować z samochodu

Dawno już nie było żadnego Fotoporadnika, więc postanowiłam w końcu coś w tej kategorii opublikować. Tym razem chcę się podzielić z Wami doświadczeniami w robieniu zdjęć z samochodu, które w fotografii przyrodniczej bywa bardzo praktyczne i skutkuje niezwykłą efektywnością, w wielu przypadkach dużo wyższą niż poruszając się na piechotę lub siedząc w czatowni. Szczerze mówiąc, zdecydowaną większość zdjęć, z których jestem najbardziej zadowolona, zrobiłam siedząc w samochodzie podjadając orzeszki 🙂

Czytaj dalej

[O twórczości] Fotowyzwanie – Pionowy kadr

Pierwszy temat fotowyzwania, na który trafiłam, bardzo mnie ucieszył. Jedyną wytyczną było to, aby zdjęcie zostało zrobione w układzie pionowym, czyli portretowym. Zaczynając fotografować bardzo często układałam w ten sposób kompozycje, ale potem mi przeszło i obecnie poziome kadry stanowią zdecydowaną większość moich ujęć. Nasze pole widzenia ma większy zakres horyzontalny niż wertykalny (można to łatwo sprawdzić) i dlatego trzymanie aparatu poziomo wydaje mi się bardziej naturalne. Łatwiej uchwycić proporcje, ocenić, co sprawi, że kompozycja będzie ciekawa. Fotograficzna wycieczka z wyłącznie pionowymi ujęciami wydała mi się bardzo ciekawą perspektywą. Czytaj dalej

[(Nie)Codziennik Fotograficzny] Sezon karmnikowy 2017/2018 – Odsłona pierwsza

Przełom października i listopada to czas, kiedy zaczynam przygotowywać się do dokarmiania ptaków. W tym roku musieliśmy zamówić nowy karmnik, bo stary mimo wielu starań nie nadał się już do użytku. Tradycyjnie przebudowaliśmy go nieco do potrzeb fotograficznych, zrobiliśmy zapas słonecznika oraz różnorakich kul z ptasimi przysmakami i w miniony weekend po raz pierwszy przymierzyłam się do tegorocznych kadrów.

Czytaj dalej

[(Nie)codziennik fotograficzny] Złośliwe podróżniczki

Zazwyczaj jest tak, że w ferworze codzienności i rzadkich okazji na wypad fotograficzny, czuję totalny niedosyt robienia zdjęć, mam wyrzuty sumienia, że aparat stoi na półce i patrzy się na mnie wzrokiem pokrzywdzonego stwora. Jakkolwiek dziwacznie to zabrzmi, zdarzają mi się także zupełnie odwrotne chwile, kiedy fotografowania mam dość i najchętniej kopnęłabym te wszystkie fotograty, położyła na trawie i oddała słodkiemu nicnierobieniu. Tak też się poczułam po tygodniowych wakacjach nad Biebrzą minionej wiosny. Czytaj dalej

[Przypominajka] Zapomniane wpisy

Na blogu Art of Nature przez ponad dwa lata nazbierało się mnóstwo wpisów. Niektóre czytane i komentowane częściej, niektóre rzadziej. Seria przypominajkowych wpisów, które chcę publikować raz w miesiącu, ma na celu przypomnienie Wam trzech tekstów, które w blogowych statystykach znajdują się gdzieś na szarym końcu. Może znajdziecie wśród nich coś wartego przeczytania lub obejrzenia. Tworzenie takich wpisów jest dla mnie taką małą sentymentalną podróżą do zapomnianych trochę miejsc i zdarzeń. Zapraszam 🙂

Czytaj dalej

[Prezent] Tapeta na wrzesień

Wrzesień kojarzy mi się z wielotysięcznymi stadami żurawi, które gromadzą się przed odlotem. Rok temu jesienią przez kilka dni obserwowałam je w Dolinie Baryczy. Kiedy dzień chylił się ku końcowi zlatywały się ze wszystkich stron na wypuszczonym stawie i donośnym klangorem wypełniały całą przestrzeń, a ja słuchałam ich z wielką przyjemnością. Ostatniego wieczora przed wyjazdem, poszłam w to miejsce raz jeszcze. Uderzyła mnie wszechogarniająca cisza – żurawie odleciały. Odloty to bardzo smutny, refleksyjny czas przyrody przed nadejściem pory mroku. Pocieszające jest to, że wiosną znów usłyszymy znajome odgłosy, a w między czasie oddamy jesiennej i zimowej aurze, która także przynosi wiele wspaniałych wrażeń.

Czytaj dalej