[Historia jednego zdjęcia] Mój pierwszy w życiu bóbr

J89A5583

Tak, udało się! Po wielu podejściach, myleniu bobra z piżmakiem, udało mi się zarejestrować to całkiem duże zwierzątko, zostawiające po sobie jeszcze większe ślady, ale poziomem nieśmiałości i skrytości dorównujące największym introwertykom oraz odludkom. Zaobserwowanie, a co więcej, sfotografowanie bobra uznaję za jedno z większych sukcesów w moim przyrodniczo-fotograficznym życiu.

Sukces ten absolutnie potwierdza tezę, którą powtarza każdy profesjonalny fotograf przyrody, o jakim czytałam – nie da się zrobić dobrego zdjęcia przypadkiem. Nie uważam bynajmniej, że moje pierwsze zdjęcie bobra należy do dobrych, ale po pierwsze widać na nim, że jest to bóbr, a po drugie jest efektem kilku wielogodzinnych zasiadek w okolicach żeremia, w asyście zastępów komarów, które nie odpuszczały choćby na minutę. Dlatego jestem z niego bardzo dumna.

O tym, że w okolicy kanału górnej Wisły niedaleko Zalewu Goczałkowickiego są bobry, dowiedzieć się można po 5 minutach spaceru. Tamy, powalone drzewa, świeżo obgryzione gałęzie, udeptane wyjścia z wody na brzeg oraz metrowe dziury na ścieżce nie pozostawiają złudzeń. Na świecie oprócz człowieka istnieje jeszcze tylko jeden gatunek, który przekształca środowisko swojego życia w tak gwałtowny sposób i śladów jego bytności nie da się pomylić z żadnym innym stworem.

Lokalni wędkarze, którzy spędzają nad kanałem pół życia potwierdzali, że o bobry można się tu potykać. Świetnie. Wszyscy widzą bobry, tylko nie my. Chęć zaobserwowania tego niesamowitego zwierzątka powoli przeobrażała się w obsesję, bo gdziekolwiek zauważaliśmy bobrową rozpierduchę, to był w zasadzie koniec wycieczki. Trzeba było tam zasiąść i czekać, jak bobry zaczną występować. W 100% kończyło się to niepowodzeniem, zamarznięciem albo puchnięciem od komarowych pogryzień. Nie mówiąc o umieraniu z głodu 😉

Po licznych nieudanych próbach postanowiliśmy skupić się na kanale i zmusić swoją cierpliwością, aby bobry zechciały się w końcu pokazać. Zaczęliśmy odwiedzać go regularnie wiosną, zasiadając późnym popołudniem na brzegu rozlewiska, po drugiej stronie którego znajduje się żeremie. Ponieważ kanał znajduje się w pobliżu domostw, a także jest często odwiedzany przez wędkarzy, bobry nie powinny bać się aż tak bardzo, żeby w końcu nie wyjść. Mimo tego że siedzieliśmy w kamuflażu cicho jak trusie, z pewnością doskonale wiedziały o naszej obecności. Są niesamowicie czujnymi zwierzętami.

Podczas pierwszych kilku posiedzeń nic się nie działo. Nic poza piżmakiem, który na bezczelnego podpływał do nas pod same stopy, nic sobie nie robiąc z naszej obecności. Oraz poza myszką, z którą dzieliliśmy się prowiantem (czy ja już pisałam, że na wypadach fotograficznych jestem ciągle głodna?). Aż któregoś razu zauważyliśmy podejrzaną, bo dość szybko i nie z prądem wody, przesuwającą się po rozlewisku sporą kępę traw. Okazało się, że trzyma ją żwawo płynące coś, z czego widać było kawałek futerka.

J89A5594

Bóbr? Piżmak? Za duży na piżmaka. Spojrzenie na ogon, który na moment ukazał się na powierzchni… bóbr! Zaczął swoją wieczorną szychtę, kursując ze świeżymi pędami tam i z powrotem. I to na naszych oczach. Wreszcie!

J89A5555

Odczekaliśmy trochę z nadzieją, że wyjdzie na brzeg. Przerwy między jednym a drugim kursem były dosyć długie, ale cierpliwość zawsze popłaca, czego efektem jest zdjęcie u góry wpisu.

Z niecierpliwością czekam teraz na październik, kiedy to bobry zaczynają być znowu bardzo aktywne, szykując się do zimy. Nie hibernują wprawdzie, ale zaszywają się zimą w swoich norach i aby ją przeżyć, potrzebują dużej ilości zapasów. Będzie zatem szansa na kolejne obserwacje oraz zdjęcia.

Jeżeli interesują Was bobry, polecam monografię, którą można za darmo ściągnąć tutaj.  Oprócz książki o bobrze, są też opracowania o wilku i wydrze.

Reklamy

7 thoughts on “[Historia jednego zdjęcia] Mój pierwszy w życiu bóbr

  1. Pingback: [(Nie)Codziennik fotograficzny] Bliskie spotkania bobrowego stopnia | Art Of Nature Blog

  2. Pingback: [Fotolokacje] Kanał w Wiśle Małej | Art Of Nature Blog

  3. Pingback: [Opowieści o zwierzętach] O bobrze | Art Of Nature Blog

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.