[Historia jednego zdjęcia] Wszystko za słonecznik

Dzisiaj trochę na przekór porze roku coś dla ochłody. Poniższy artykuł został opublikowany w zeszłorocznym zimowym numerze Głosu Przyrody, edukacyjnym kwartalniku dla całych rodzin poświęconym przyrodzie Polski. Czasopismo zawiera dużo różnorodnych materiałów dla dzieci, ich rodziców, edukatorów i dla każdego zainteresowanego polską naturą. Sama go przeczytałam od deski do deski, dowiadując się wielu ciekawych rzeczy. Bardzo się cieszę, że mój artykuł znalazł się na łamach tego pisma i mam nadzieję, że spodobał się czytelnikom. Czytaj dalej

Reklamy

[Prezent] Tapeta na czerwiec

Bohaterką czerwcowej tapety jest czernica, stała bywalczyni rezerwatu Łężczok, gdzie często w wiosennym okresie wybieram się na fotograficzne spacery. Lubię, kiedy typowo wodne ptaki, które najczęściej widujemy pływające na stawie, wychodzą na brzeg i dają się sfotografować w całej swojej kaczej okazałości. Czytaj dalej

[O twórczości] Moc opowieści

Nasze życie jest opowieścią. Opowiadamy je sobie pijąc co rano kawę nie będąc do końca przebudzonym, opowiadamy je zajmując się naszym domem, dziećmi i pracą. Opowiadamy je za pomocą słów, gestów, emocji i obrazów. Słuchamy także opowieści Innych. O ich problemach, sukcesach i zwyczajnych chwilach codzienności. Jako dziecko uwielbiałam słuchać bajek, tych czytanych i tych zmyślanych. Sama też je tworzyłam. Pamiętam, jak rozkładałam wieczorem w pokoju mój jaskrawo żółty koc, podświetlałam go biurkową lampką i kładłam na nim bohaterów, którzy przeżywali niesamowite przygody. Nazywałam to miejsce tajemniczym ogrodem. Czytaj dalej

[Opowieści o zwierzętach] O bobrze

Mam małego fizia na punkcie bobrów i uwielbiam je fotografować. Wbrew pozorom jest to spore wyzwanie, bo mimo wielkiego bałaganu, jaki bobry wokół siebie robią (nie sposób przeoczyć miejsca, gdzie mieszkają), to zwykle ich poszukiwanie kończy się na potykaniu na powalone przez nie drzewa oraz nieumyślnym wkładaniem nogi w otwór wentylacyjny ich nory, który bardzo lubi mieścić się na ścieżce. Pierwsze próby ich sfotografowania zaczęły się nad kanałem, ale jak się okazało nie był to bóbr, tylko piżmak, potem było nieco lepiej, a kwintesencja bobrzego występowania pojawiła się w okolicach Krynicy. A skoro już tyle było o fotografowaniu tych przesympatycznych zwierzątek, teraz będzie co nieco o samym gatunku. Czytaj dalej

[(Nie)Codziennik fotograficzny] Milczenie owiec

Kiedy wybieramy się w teren, to zwykle z określonym celem sfotografowania pewnych gatunków, ale także z otwartym umysłem i oczami na inne możliwości. W fotografię przyrody wpisane jest też niestety niepowodzenie i frustracja, kiedy mimo wielkich zamiarów i przygotowania nie wydarza się nic ciekawego i do domu wraca się z pustą kartą pamięci. Tak też się czułam wracając z wyprawy nad Zalew Goczałkowicki, gdzie widziano dzień wcześniej szczudłaki, które dla nas jednak nie chciały specjalnie wystąpić. Widzieliśmy tylko jednego, z bardzo daleka, więc szans na dobre ujęcia nie było żadnych. Pełni rozczarowania dreptaliśmy sobie wałem w stronę samochodu, kiedy na przeciwko wyłoniły się runem obrośnięte owcze łby.

Czytaj dalej

[O twórczości] Fotowyzwanie: Las

Kiedy dowiedziałam się, jakie fotowyzwanie  mam wykonać w jednym z sierpniowych tygodni, ucieszyłam się niezmiernie. Temat bowiem brzmiał Las, a las to jeden z moich ulubionych motywów w fotografowaniu. Pomyślałam sobie, że to będzie bułka z masłem, zgarnęłam aparat i poszłam w teren. Mojej zuchwałości rzeczywistość szybko utarła uszy, bo jednak ograniczona czasowo i terenowo fotografia nie jest takim hop siup i mam świetne zdjęcie. Powiem Wam szczerze, że kompletnie nie jestem zadowolona z efektu dwugodzinnej realizacji tego tematu, ale chciałabym się mimo wszystko nimi podzielić, żeby pokazać, jak ten proces się potoczył. Czytaj dalej

[Fotoporadnik] Co fotografować w styczniu?

W styczniu przyroda zdaje się być uśpiona. Kiedy idę pozbawionym liści i wiosennego harmidru lasem, inność tej pory narzuca się na wszystkie zmysły. Cisza, brak kolorów, poczucie chłodu, zapach śniegu. Wówczas w tej zubożałej krainie, zaczynają rządzić zupełnie inne prawa i siły. Walka o przetrwanie w niesprzyjających warunkach wysuwa się na pierwszy plan. Mieszkańcy, o innych porach kamuflujący się w gęstwinie drzew i krzewów, stają się bardziej widoczni i za pożywieniem pojawiają w miejscach, gdzie zwykle ich nie ma. Dzięcioły ze swoimi czerwonymi czapeczkami wyglądają jak rubiny, a zimorodki jak szmaragdy w czarno-białym królestwie. Zimą przyroda odsłania chowane zazwyczaj w zieleni swoje surowe i wyraziste oblicze.

To czas, kiedy pod żadnym względem nie należy wysyłać aparatu fotograficznego do szafy na sen zimowy. Wręcz przeciwnie. Należy ubrać się ciepło (nawet na pozór za ciepło), zadbać o termos z herbatą i wyruszyć w teren.  Czytaj dalej