[Inspiracje] Pokot

Źródło: imdb.com

Nie złożyło mi się jakoś na obejrzenie Pokotu w kinie, ale właśnie pojawił się na onetowym Vodzie, więc czym prędzej wykupiłam dostęp i nadrobiłam zaległość. Wcześniej dochodziły do mnie różne zdania na temat tej produkcji, od bardzo pochwalnych do krytycznych, więc do oglądania zasiadłam z mieszanymi uczuciami. Fabułę znałam z powieści Olgi Tokarczuk Prowadź swój pług przez kości umarłych, na podstawie której powstała produkcja Agnieszki Holland. Wprawdzie książkę czytałam dawno temu, to jednak pewne wrażenie po niej pozostało i byłam bardzo ciekawa, co z jej ekranizacji wyniknie. Czytaj dalej

[Historia jednego zdjęcia] Ostatnia wodniczka

Nadeszło babie lato. Poranki stały się coraz chłodniejsze, a wieczory coraz krótsze. Pajęczyny oplatają łąki, a drzewa zrzucają pierwsze liście. Pojawia się pewna nostalgia, może jeszcze nie tak uderzająca, jak samą jesienią, ale czuć, że nadchodzi czas odejścia. Żurawie skupiają się w coraz większe stada, tworząc malownicze klucze na niebie, przypominające, że za chwilę ich klangor stanie się jedynie ciepłym wspomnieniem. Idąc oglądać zachód słońca na Długiej Luce, kiedy sierpień chylił się już ku końcowi, spodziewałam się usłyszeć jedynie akompaniament ciszy.

Czytaj dalej

[(Nie)codziennik fotograficzny] Letnie popołudniowe wypady

Wypady w pobliskie miejscówki być może nie są aż tak bardzo egzotyczne jak wyprawa nad Biebrzę albo w Bieszczady, ale mają ten plus, że można sobie spokojnie zaspać i wyguzdrać się z domu popołudniem, w sam raz na złotą godzinę. Rezerwat Łężczok ma bardzo dużo do zaoferowania dla fotografów, głównie ze względu na dostępność do stawów z wytyczonych ścieżek, co pozwala na fotografowanie ożywionej przyrody pływającej z bliska i bez niepotrzebnego niepokojenia. Pierzaści bywalcy są całkowicie przyzwyczajeni do człowieczej obecności i zwykle nic sobie z niej nie robią. Szczególnie znana jest z tego pewna łabędzia rodzina, którą trzeba obchodzić dookoła, kiedy rozsiądzie się na środku grobli i na widok spacerowicza zareaguje ostrzegawczym syknięciem.

Czytaj dalej

[Fotolokacje] Długa Luka

Fotolokacje to nowy cykl wpisów o moich ulubionych miejscach, gdzie uwielbiam robić zdjęcia. Chciałabym, aby docelowo stworzył subiektywny przewodnik po bardziej i mniej znanych zakątkach Polski, które uważam za godne polecenia dla obserwatorów przyrody i miłośników fotografii. Na początek wybrałam bajecznie piękną Długą Lukę, która jest zawsze pierwszym odwiedzanym przeze mnie miejscem, jak tylko przyjeżdżam nad Biebrzę. Czytaj dalej

[Prezent] Tapeta na sierpień

Bohaterem sierpniowej tapety jest wodniczka, niepozorny ptaszek, który ściąga do Polski obserwatorów z całego świata. W naszym kraju gniazduje około 25% jej populacji. Wodniczka jest skrajnie zagrożona wyginięciem, bowiem na cały świecie zostało zaledwie 20 tysięcy par tych ślicznych ptaków. Miałam szczęście obserwować wodniczki w Biebrzańskim Parku Narodowym w sierpniu, tuż przed ich odlotem.

Czytaj dalej

[Rytmy Przyrody] Lammas

Lammas tuż tuż, więc małe przypomnienie.

Art Of Nature Blog

Lammas (zwane także Lughnasadh) jest kolejnym świętem przyrody na kole roku, w połowie drogi między letnim przesileniem a jesienną równonocą. Jest to czas pierwszych żniw, bowiem właśnie wtedy dojrzewają najważniejsze plony lata. Święta kolejnych zbiorów przypadają na święto równonocy (około 21.września, polskie Dożynki), a następnie w Samhain (31.października, Dziady). Lammas przeważnie celebrowane jest od zachodu słońca 31.lipca do zachodu słońca 1.sierpnia.

View original post 417 słów więcej

[(Nie)Codziennik fotograficzny] Co słychać w ogrodzie

Letnią porą, kiedy wśród zwierząt i fotografów następuje lekkie rozluźnienie po intensywnej wiosennej gonitwie, uwielbiam wyskoczyć do mikołowskiego ogrodu botanicznego, aby pofotografować kwiaty i krzątające się wokół nich insekty. Po kilku miesiącach z teleobiektywem jest to dość duży przeskok, bo zamiast wpatrywać się daleko w horyzont, trzeba włożyć głowę w rośliny i sprawdzać stan swojej krótkowzroczności. Zasiadłam w ten sposób pewnego przedpołudnia z makroobiektywem i próbowałam sobie przypomnieć jak to jest fotografować z bliska. Czytaj dalej